Wolontariat w Centrum Młodzieżowym Don Bosco w Chingoli w charakterze informatyka – szkoleniowca.

Pożegnanie

Tym razem będzie tylko jeden długi cytat:

Czytaj więcej »

Powiew zmian

W zambijskiej prowincji salezjanów i w samej Chingoli zmiany.

Czytaj więcej »

Znowu pada!

Fot. J. Pavelec

Cześć.

Tak się zbieram i zbieram do popełnienia kolejnego wpisu jak przysłowiowa sójka za morze. Chciałem już coś napisać o zambijskiej “stolycy”, czyli Lusace, którą ostatnio po raz kolejny odwiedziłem, zbierając nowe doświadczenia. Ale może o Lusace będzie następnym razem. Tymczasem – tak jak w zeszłym roku – impulsu do nowego wpisu dostarczyła sama pogoda, przesyłam więc wiadomość meteorologiczną.

Czytaj więcej »

J-23 znów nadaje

Hej!

Tak, to ja – żyję, wciąż jestem w Chingoli i czasem nawet zaglądam na bloga ;-)

Czytaj więcej »

Česka pačka

“Ludzie zeeejdźcie z drogi bo listooonosz jedzie…”

Jakiś czas temu (no nie będę oszukiwał, że w zeszłym tygodniu) do naszego P.O.-boksu numer 11069 w urzędzie pocztowym w Chingoli przyszło awizo, że jest paczka. Z Czech, do mojego kolegi wolontariusza Jířiego, od jego mamy. Rzecz w tym, że Jíři jest z powrotem w Czechach już od końca lutego, i nawet nie zamawiał na krótko przed swoim wyjazdem żadnych przesyłek (takowe ewentualnie mogłyby przyjść z opóźnieniem).

Czytaj więcej »

A tam, w Polsce…

Pierwszy nowy wpis miał być o czymś wesołym i ciekawym, ale niestety nie będzie. Wprawdzie ostatnie zambijskie historie były dla mnie bardzo wesołe i bardzo ciekawe, ale jeszcze muszą się poukładać w głowie i w sercu. Natomiast wczoraj – tak jak chyba nas wszystkich – zajęły mnie inne smutne wieści.

Czytaj więcej »

Jak feniks z popiołów

“Twój blog wstał, ale chyba jest pusty!”

Halo! Do wszystkich wyglądających tu informacji ode mnie – blog wraca do życia po dłuższym czasie technicznej nieaktywności (która była nieeleganckim pretekstem do zaprzestania opisywania co się dzieje w Chingoli i okolicach). Na początek znajdziecie odtworzone wszystkie stare wpisy – wskrzeszenie ich spowodowało, że zacząłem wierzyć w ignorowane wcześniej przeze mnie zjawisko cloud computing, a przy okazji dało do myślenia, jak trudno byłoby zupełnie zatrzeć swój ślad w Internecie (o ile to w ogóle jest możliwe…) Dalej postaram się w miarę na bieżąco zamieszczać kolejne wpisy, zarówno te dotyczące wydarzeń najnowszych, jak i tych, które już się zdążyły zdarzyć w ciągu ostatniego półrocza.

Pozdrawiam i miłego czytania!

wczel

W szeleszczu deszczu 2

(Wpis z 4 października 2009)

“I bless the rains down in Africa” *

No i miałem dobre przeczucie. Ledwo napisałem, że może zacząć padać – zaczęło.

Czytaj więcej »

Wpis klimatyczny

(Wpis z 4 października 2009)

“Hej stary, spójrz! Tam czarna chmura rośnie w dali” *

Kiedy nie ma lepszego tematu, zawsze można rozmawiać o pogodzie ;)

Czytaj więcej »

Stuknęło!

(Wpis z 24 września 2009)

“I ciągle czegoś szukam, i ciągle czegoś mi brak” *

W odróżnieniu od dotychczasowych wieści z frontu, tym razem przyszła pora na całkowitą i bezwstydną prywatę.

Czytaj więcej »

Partnerzy

Polska Pomoc
Obrazek

Jestem Kuba. Szperacz krakowsko – karpacki, szukający nowych doświadczeń. Pogłębiająca się ciepłolubność popycha mnie stopniowo ku innym szerokościom geograficznym, a Afryka wydaje się być dobrym miejscem.

"Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP."